takie sobie, po wódce u Marcina…
Wyprzedzasz tłumy o 2 kroki – wzbudzasz złość, zazdrość.
Jesteś o trzy kroki przed nimi – przestają kumać o co chodzi. Sto kroków przed większością – kompletnie nic nie kumają.
Popularność i ogólnie rozumiany sukces zdobywają Ci, którzy potrafią – świadomie czy nieświadomie – działać o pół kroku przed resztą…
Wnioski po kilkunastu płytach, analizie paru książek…
P.S. (od Marcina) „Udawana dobroć jest gorsza niż prawdziwa nienawiść.”
P.P.S. Medeski Martin and Wood
Teraz ja… po lekturze cyklu mody:
moda nieprzyzwoita – 10 lat przed swoim czasem
moda bezwstydna – 5 lat przed swoim czasem
moda ekscentryczna – rok przed swoim czasem
moda elegancka – na czasie
moda nieelegancka – rok po swoim czasie
moda ohydna – 10 lat po swoim czasie
moda śmieszna – 20 lat po swoim czasie
moda zabawna – 30 lat po swoim czasie
moda urocza – 40 lat po swoim czasie
moda czarująca – 70 lat po swoim czasie
moda romantyczna – 100 lat po swoim czasie
moda piękna – 150 lat po swoim czasie
Jeśli komuś brakuje np. określenia „kultowa” i zmiany w czasie wydają się zbyt rozwlekłe to… ma rację, bowiem ów cykl mody sformułował James Laver w roku 1945
Popularność i sukces, to dwie, zupełnie różne sprawy, które jedynie czasem (nie często) mogą iść w parze no chyba, że nie rozumiem znaczenia słowa „sukces”… ot, po swojemu kij w szprychy wkładam :)
Pomoc dla „żółtodzioba”? ;)
Witam,
pozwolę sobie na”komentarz”, a raczej na pytanie nie do tematu :) Przede mną pierwsza autorska wystawa fotografii, więc postanowiłam po poradę „udać się” do kogoś bardziej doświadczonego. Marku, czy mógłbyś doradzić mi w sprawach wydruku i oprawiania zdjęć? Zamierzam zrobić wydruki ok 40×60- 50×70 (są to formaty „ręcznie” docinane nie zawsze w tych proporcjach/ nieco wydłużone) i kwadraty 50×50. Cały czas zastanawiam się czy naklejać na pianki i dawać osobne pas-partu, czy je na komputerze lepiej „dokleić” i wydrukować jako całość, może darować sobie takie oprawianie…? Wcześniej zastanawiałam się jeszcze nad antyramą, ale na samą myśl o tych błyszczących szybkach dostaję drgawek … :) Może mógłbyś mi coś doradzić albo odradzić?
Z góry sersecznie dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Jakże swojski temat poruszyłeś, Polacy są chyba mistrzami w tej dziedzinie.
Starszy diabeł oprowadza młodego praktykanta po piekle, zdradza mu rożne tajniki i daje dobre rady
– tu w kotle są Żydzi, uważaj na nich bo jak jeden ci czmychnie to zaraz pomoc sprowadzi,
– OK
– a tu jest kocioł z Niemcami, uważaj na nich szczególnie bo to przebiegłe bestie są, zaraz się zorganizują i wszyscy dadzą nogę!
– OK
– a tu sa Polacy, nimi nie musisz się przejmować, wystarczy, że któryś wychyli głowę z kotła to reszta go wciągnie z powrotem do środka.
PS Marku już w Polsce?
Hehehhe, myśmy słuchali amerykanskich (głównie) płyt…
Z książkami to różnie było, ale wnioski ponad granicami nam wyszły.
Tak, od kilku dni w Polsce, na jakiś czas.
:)))
Bardzo dziękuję (!) – Magdalenie – za pytanie, bo temat ciekawy do opisania. Troszkę już zęby zjadłem na przygotowywaniu odbitek i na ich „eksploatacji” (wystawach) i pewnie wnioski, co za tym idzie – wyciągnąłem. Jeśli macie interesujące Was tematy – pytajcie, bo po to przecież też jest ten blog!
Postaram się w miarę niedługo odpowiedzieć rzeczowo na zadane pytanie. Temat wbrew pozorom jest obszerny – bo przed decyzją jak zrobić i oprawić powiększenia, trzeba wiedzieć gdzie i jak będziemy je eksponować. Dochodzą kwestie transportu, budżetu, etc…
Mam pytanie czysto formalne, z ciekawości, znaczy się… co to jest, to za wami, na tej fotce? Gdzie Wy tę wódkę obalaliście?
Do Flawiusz: To regał z drewna brzozowego oraz pudełka z drewna akacjowego, w których przechowuje stare negatywy. Na środku, na suficie wisi żarówka bez klosza.