A ja lubię Warszawę.
A900 + 20/2.8 ISO200, statyw (w oczekiwaniu na 16-35/2.8 C.Zeiss); fragment większego projektu z warszawskimi widokami;
I tylko ciekaw jestem, jak by wyglądała nasza stolica, gdyby nie bombardowania w 39 i 44-tym. Lubię to miasto. Nadal czuć atmosferę dawnych lat, czuje się siłę feniksa. Tutaj dorastała duża część mojej rodziny, tutaj nie wszyscy z nich mogli wrócić po wojnie, tutaj spędziłem jedne z piękniejszych chwil dzieciństwa, a na pewno te najważniejsze. Domu już dawno nie ma. Ze starej części rodziny zostało kilka osób, ale nadal bardzo lubię tu wracać, bywać, mieszkać, wczuć się w tętno naszej jedynej metropolii.

Marku patrząc na Twoja Warszawę odzyskuje trochę wiary w nią, choć generalnie na samą myśl o wizycie w niej robi mi się nie dobrze, zdecydowanie wole klimaty bardziej zbliżone do „Twojego” Karpacza albo podkieleckiej wsi :)
Jeśli dobrze kojarzę geografie centrum to miejscówkę miałeś w hotelu Forum.
Tak, NOVOTEL Centrum, kiedyś FORUM. 30 piętro. Pokój 3025 :)
A Warszawa… wiesz, patrzę na nią innymi oczami, przez pryzmat dziecięcych przeżyć. Przez pryzmat chłopaka z Wałbrzycha, który mieszkał pod lasem, ale tęsknił do muzeów, galerii, uczelni, bibliotek, porządnego kina i ludzi, których próźno było szukać na górniczo-przemysłowym zadupiu, bo wokół nie było i nie jest za wesoło. Ten film nakręcono obok domu moich rodziców. Pierwsza scena – kręcona na drodze, którą codzienie chodziłem do szkoły, 200 m od rodzinnego domu, po prawej graliśmy często w piłkę. Opwiada chłopak, który jest młodszym bratem mojego dobrego kolegi z klasy, znałem go od kiedy miał 2-3 lata… Z takiej perspektywy nawet warszawski Targówek inaczej wygląda. Staraliśmy się żyć inaczej, ale duża część okolicy, to niestety klimaty z tego filmu.
Marku, sądzisz, że to tylko problem Wałbrzycha? Znasz przysłowie – Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. – co nie zmienia faktu, że Cię rozumiem.
PS Jakieś widoki na Wawę jeszcze się pojawią?