Maestro przy pracy.
Andrzej Lech w swoim mieszkaniu, podczas zdjęć naprawdę dużą kamerą.
Jersey City, 28 luty, 2008 roku.
Ehhh, chciałbym znów siedzieć u was przy stole i popijać J.D…
————————————————————————————————————-
P.S. W trakcie obróbki tego zdjęcia była mała przerwa, przed chwilą przyszedł Marcin Oliva Soto i Janek Zawadzki…i okazało się, że ten sam Andrzej pomaga Jankowi kupić nową kamerę w NYC. Nie ma przypadków:)

cholera, wszystko sie wydalo, olivka, janek niezbedny &domi
Chciałem pogratulować Ci pierwszej nagrody wewnętrznego konkursu (mocna fotografia) i przy okazji pozdrowić pół żartem pół serio Roberto Michaela, bo nikt nie wie komu będzie dedykowana ta fotografia,5
Marku Draniu Jeden…
Gdzie teraz jestes?
Piekna fotografia Twoja, piekna moja wielka kamera, piekny kwiat Magdy, stoper nawet piekny. A ja dlaczego taki brzydki na tej fotografii jestem?
„Jack Daniels” w duzej butelce czeka na Ciebie niecierpliwie. Ja tez. Stol ciagle mamy. Krzesla tez. Adres znasz. Buzi…
Janku…
I ja nie wiem jeszcze komu zadedykuje te fotografie, ktora „robila sie” dlugo, kiedy Marek „zdejmowal” mnie swoja cyfrowa kamera. Fuj…
Roberto Michael dziekuje za pozdrowienia. Zamilkl troche ostatnio, bo przyszedl do niego blues z motywem cmentarza i Cyganki. „Ciezki”, „gesty” i „duszny” blues. Przyszedl i nie che odejsc…
„I ja nie wiem jeszcze komu zadedykuje te fotografie, ktora “robila sie” dlugo, kiedy Marek “zdejmowal” mnie swoja cyfrowa kamera. Fuj…”
Hehehhe, a ja mam gdzies zdjecie kiedy Ty w metrze siedzisz i fotografujesz … fuj, cyfrowa kamera… ;)