Skąd my to znamy…
Tybet przestał być Tybetem. A Nepal już jest „Bramą do Chin”.
Brak słów, nie wiem jak to skomentować. Kiedyś bedziemy tego żałować. Olimpiady w Pekinie,
tak samo jak teraz żałujemy olimpiady w Berlinie. Wszyscy udają, że nic się nie dzieje…

Jako prawie „miejscowy”:) widzisz te zmiany ….
Wszyscy, którzy pojawią się tam po raz pierwszy … nie.
Chichot historii.
Tybet tam ciagle jest i byc bedzie. Tak samo jak – a propos dzisiaj 11 listopada – Polska nie byla przez 123 lata, ale potem sie odrodzila… Od nas tez zalezy czy nie zginie i wbrew krakaniu i negatywnym wizjom caly czas trzeba cos robic, zeby chociaz Tybetanczycy wiedzieli, ze o nich swiat nie zapomnial.. Ehh, szkoda slow….