Po trekkingu i po raftingu…
Brak sensownie pracującego internetu na trasie uniemożliwiał mi przesłanie korepondencji, a tym bardziej jakichkolwiek sensownych plików graficznych. Pogodę mieliśmy wspaniałą, przełęcz prawie bezśnieżną. Obecny sezon charakteryzuje podwyższony poziom wód – rafting minął szybko…
Na razie dawno obiecana porcja portretów – cz.1.

