Nowy Adobe Camera RAW.

By MA / październik, 16, 2008 / 0 comments

Ukazał się kilka dni temu – nowy „odrawiacz” ADOBE – pewnie nie tylko mojego ulubionego producenta softu do obróbki fotografii. Więcej na ten temat pisano na łamach FOTOPOLIS. Ja skupię się na tym, na ile odpowiedziano na moje subiektywne potrzeby. Na tę aktualizację czekałem ze  szczególnym zniecierpliwieniem – nowy ARC miał zawierać – i zawiera – wtyczki do kolejnych, najnowszych aparatów – w tym do  A900, z którego korzystam od jakiegoś czasu.  Wcześniejsze próby użycia z dość prostego (choć niezwykle szybkiego!) oprogramowania załączonego do 900-ki przez producenta – przynosiły rezultaty, które jednoznacznie wskazywały na fakt, że specjalistyczny soft da wyniki, na które wielu z nas czekało. Czuć było potencjał, który czeka na wyciśnięcie soków!
Nie pomyliłem się.

Sądziłem, że SONY wypuści pewnie jakieś poprawki i uaktualnienia do firmware. Choć obraz już był świetny, to jak zawsze, można chcieć więcej. To co zobaczyłem po rozpakowaniu kilku pierwszych plików .ARW (pliki RAW z kamer SONY) – naprawdę budzi respekt. Pomijam już sprawę korekcji obiektywów – w kwestii np. dystorsji ZEISS zostawił daleko z tyłu poprzednio używane przeze mnie konstrukcje małoobrazkowe.  Największą jednak przyjemność sprawia mi oglądanie „współgrania” wysokorozdzielczej matrycy, z równie odpowiednio rozdzielczym szkłem. I szczęka mi opadła. Ten trzask, który słyszeliście może kilka dni temu, to było to…

Później przyszedł czas na zdjęcia krajobrazowe – i jest dużo lepiej, niż do tej pory. Efekty – te pierwsze – już można zobaczyć na niedawno publikowanych zdjęciach w BLOGU, zabrałem się właśnie za obróbkę i pokazanie jednego przykładu co oznacza ponad 24 Mpix + naprawdę dobry obiektyw. Wszystko ma swoją cenę. MImo, że korpus aparatu mam teraz mniejszy i lżejszy niż „stary” DeEs – to 24-70/2.8 C.Zeiss waży 1 kg… Troszkę się natachałem i natszczę jeszcze, ale tym razem widzę, że naprawdę warto! 

Leave a Reply

Post Comment